Siedem grzechów głównych diabetyka
Mam wątpliwości, by można było być człowiekiem i nie mieć słabości. Tym bardziej, żeby być cukrzykiem i nie mieć chwil, gdy – jak to się mówi – witki opadają. Każdy ma swoje granice wytrzymałości, chwile zwątpienia, momenty, gdy ograniczenia wynikające z choroby doskwierają do tego stopnia, że wbrew zdrowemu rozsądkowi wcielamy w życie zasadę „na złość babci odmrożę sobie uszy”. Zaniedbań względem cukrzycy może być wiele – my przedstawiamy te najbardziej powszechne.
Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
To pewnie pierwsza słabość, jaka się nasuwa, gdy mowa o cukrzycy typu 1 i cukrzycy typu 2. Wiele osób, choć uważa się to za domenę głównie kobiet, „zagryza stres”. A tych przy chorobie przewlekłej nie brakuje. Sporo także rozluźnia się za pomocą alkoholu. Dzieci podjadają, nie mogąc zwalczyć pokusy. Choć obserwacje świadczą o tym, że z podjadania wcale się nie wyrasta.
Podjadanie między posiłkami i liczenie WW (wymienników węglowodanowych) „na oko” prowadzi do całkowitego rozchwiania cukrzycy. Powstaje błędne koło, w którym dodatkowe dawki insuliny zaczynają się na siebie nakładać, dochodzi do przeinsulinowania, a co za tym idzie do wzmożonego uczucia głodu i podświadomego, nerwowego krążenia wokół lodówki.
Przeinsulinowanie to problem, z którego trudno wyjść – jedzenie staje się dla organizmu narkotykiem, którego nieustannie łaknie. To musi być twarda decyzja. Coś na wzór odwyku. Konieczny jest powrót do skrupulatnego planowania posiłków, wyliczania ich zawartości odżywczej i… chwil walki ze sobą samym: zamiast chipsów, trzeba szukać ratunku w surowym ogórku. Tym akurat możemy zagryzać stresy i smutki do woli. Od jedzenia (i oczywiście picia) można się uzależnić. Jeśli to uzależnienie stymulujemy insuliną – może się to źle skończyć. I to bardzo.
Dowiedz się: Jak jeść, gdy mamy cukrzycę lub nadwagę?
Podobne artykuły: | Polecamy: |



